Chroniąc prawdziwą historię...

Kategoria: Inspiracje Opublikowano: czwartek, 31 styczeń 2019 Justyna Zimny-Frużyńska Drukuj E-mail

Pan Jacek Koszczan w 2018 r. otrzymał nagrodę POLIN, która jest przyznawana osobom lub organizacjom, które swoimi działaniami chronią pamięć o historii polskich Żydów oraz przyczyniają się do kształtowania wspólnej przyszłości, wzajemnego zrozumienia i szacunku pomiędzy Polakami a Żydami.

Jest Prezesem Stowarzyszenia na rzecz ochrony dziedzictwa Żydów Ziemi Dukielskiej - SZTETL Dukla – czym zajmuje się Stowarzyszenie?
Celem stowarzyszenia jest przywracanie i utrwalanie pamięci o świecie kultury żydowskiej na ziemi dukielskiej, opieka nad żydowskimi cmentarzami oraz miejscami martyrologii żydów, inicjowanie i prowadzenie działań mających na celu konserwację i odbudowę synagogi dukielskiej, rozwój dialogu polsko-żydowskiego, wspieranie i działanie na rzecz inicjatyw kulturalnych środowisk popularyzujących kulturę żydowska w kraju i zagranicą, popularyzowanie i promowanie wiedzy obejmujące historię i dziedzictwo żydów a w szczególności żydów ziemi dukielskiej oraz ochrona tego dziedzictwa. Celem wybiegającym w przyszłość jest utworzenie i prowadzenie muzeum kultury żydowskiej w dukli.

Skąd u pana wzięło się zamiłowanie do odkrywania historii dukielskich Żydów?
Jestem kolekcjonerem starych przedmiotów. Zainteresowanie Żydami dukielskimi zaczęło się, gdy na jednej z giełd staroci, kupiłem starą kartę pocztową wysłaną z Dukli w języku jidysz. Powoli zacząłem gromadzić przedmioty związane z kulturą żydowską. Zagłębiać się w historię Żydów. Po pewnym czasie zorientowałem się, że na terenie gminy Dukla są obiekty, pozostałości po żydowskim społeczeństwie, którymi nikt się nie interesuje. Założyłem stowarzyszenie w 2011 roku, aby oficjalnie przejąć opiekę nad ruinami Synagogi, dwoma cmentarzami żydowskimi i zbiorową mogiłą, gdzie 13 sierpnia 1942 roku, została zamordowana część dukielskich Żydów. Do dnia dzisiejszego kosimy trawę i utrzymujemy porządek w tych miejscach pamięci.

Jakie napotyka Pan trudności w próbach ocalenia historii?

Najtrudniej przebić się do świadomości Duklan. Uświadomić, zarówno włodarzom miasta jak i społeczeństwu, że Dukla przez wieki była żydowskim miasteczkiem. Takim typowym Sztetlem, jakich w Galicji były setki. Proszę spojrzeć na statystykę:

Na cmentarzach żydowskich spoczywają Duklanie, tylko innego wyznania. To miasto przez wieki było budowane i współzarządzane przez Żydów. W Dukli była niepisana zasada, że burmistrzem był chrześcijanin a zastępcą Żyd. Żydzi mieli też w radzie gminnej dwóch przedstawicieli więcej niż chrześcijanie. Historia Dukli, to w większości historia Żydów czy to się komuś podoba czy nie. Uczmy nasze dzieci historii prawdziwej albo nie uczmy jej wcale. Proszę zwrócić uwagę, jak były w Dukli obchodzone ważne wydarzenia. Przyjazd Franciszka Józefa w 1880 (Galicja):

Najsmutniejsze jest to, że gdy organizowane są w szkołach dukielskich konkursy dot. historii Dukli, w zasadzie nigdy, lub bardzo rzadko, padają pytania o dukielskich Żydów.
W programach telewizyjnych typu „Lato w regionach”, historia Dukli wygląda następująco: okres świetności w czasach panowania Mniszchów i walki o Przełęcz Dukielską w 1944 roku. Pomiędzy tymi wydarzeniami czarna dziura. Przez wieki wielokulturowość była siłą tego regionu. Chcąc myśleć o rozwoju turystyki w Gminie Dukla, należy wykorzystać wszelkie dostępne atuty z tym związane. W 2015 roku Duklę odwiedziło ok. 1500 Żydów z całego świata. Niestety, nierozważne działania kilku osób, tak zwanych „zatroskanych obywateli”, doprowadziły do tego, że nasze miasto jest coraz częściej wykreślane z programów wycieczek. Organizowane przez nas Dni Kultury Żydowskiej – Ocalmy Pamięć, na stałe wpisały się w kalendarze ludzi na kilku kontynentach.

Czy na ziemi dukielskiej żyli ludzie, którzy mimo zagrożenia nieśli Żydom pomoc?

Ziemia dukielska jest ziemią bohaterów. Niestety, bohaterów nieznanych, zapomnianych, niedocenianych. W czasie Holokaustu, mieszkańcy dukielszczyzny, z narażeniem życia swojego i swoich rodzin, pomagali przetrwać, ten okrutny czas, swoim żydowskim sąsiadom. Niektórzy oddali życie. W Równem zamordowano w 1943 roku dwoje Polaków i 5 ukrywanych przez nich Żydów: Zajdel Helena, Braja Władysław, Altholz Izrael, Krill Dawid, Krill Józef, Krill Jakub, Scherer Benek. Wszyscy zostali pochowani na cmentarzu żydowskim w Dukli.
Bohaterowie i osoby ukrywane:
• Franciszek i Franciszka Welcer oraz ich córka Anna z Cergowej – Józef i Schyja Guzik,
• Józef i Maria Pasterkiewicz z Cergowej – Sara Pinsker + 4 osoby,
• Agnieszka i Franciszek Jakieła z Jasionki – Maria Szopa,
• Szydło Anna i Paweł z Cergowej – Heller Markus i Chuna,
• Ks. Józef Piec z Parafii Polskokatolickiej w Łękach Dukielskich – Aniela Arluk,
• Ludwika Chomentowska z Łęk Dukielskich – Srul.
Nie wszyscy zostali uhonorowani medalem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Nasze stowarzyszenie dokłada wszelkich starań aby te wieloletnie zaniedbania naprawić.
Jeszcze wiele pracy i poszukiwań przed nami. Te historie są opisane i udokumentowane. Jest jeszcze wielu bohaterów, którzy pozostają nieznani. W 2015 roku, z naszej inicjatywy, w Dukli odbyła się uroczystość wręczenia medali Sprawiedliwych dla czterech rodzin, w tym dwóch z naszej Gminy. Medale "Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata" zostały wręczone przez ambasador Izraela w Polsce Anny Azari. Uroczystość odbyła się w niedzielę 2 sierpnia w Muzeum Historycznym - Pałacu w Dukli.

A czy ludzie starali się jakoś ratować żydów przed śmiercią?

J.K: Każda, jakakolwiek pomoc żydowi, żydówce groziła karą śmierci. Pamiętajcie, że tu była taka bieda taki był głód, że żydówki chodziły po obornikach i zbierały obierki. Jeżeli Niemiec lub jakiś strażnik zobaczył, że żyd niesie ziemniaka, cokolwiek z jedzenia, miał prawo go zastrzelić na miejscu. Posiadanie żaren było karane śmiercią. Hodowla, nielegalny ubój był karany śmiercią. Było ileś tam czynników, które naprawdę nie dawały możliwości jakiejkolwiek pomocy. Dzieciaki polskie dorabiały sobie przed wojną, że nosiły dzieciakom żydowskim książki, nie mogli nic przenosić w czasie szabatu, a w soboty były czasami zajęcia. Rodzice żydów, prosiły polskie dzieci, żeby te przyniosły im książki z Cergowy, aż do Dukli.

Panie Jacku, czy w Dukli znajdziemy jeszcze ślady po lokalnej społeczności Żydowskiej?

Tak. Dukla jako jedno z niewielu miasteczek w powiecie krośnieńskim które posiada dwa piękne cmentarze, gdzie pochowani są rdzenni Duklanie, bo oni od XVI wieku byli cały czas w Dukli, tworzyli Dukle, budowali ją oni byli głównymi właścicielami - oprócz Tarnowskich terenów i zabudowań dukielszczyzny i to oni właśnie spoczywają na tych cmentarza (jak się jedzie w stronę Barwinka). To są dwa cmentarze, zostały ruiny synagogi zwanej Szule i komora główna tylko ostała się bo w 40 roku w czasie święta Suchot Niemcy spalili synagogę wraz z modlącymi się tam Żydami. Przyjechał odział SS, otoczyli synagogę, oblali to wszystko benzyną i podpalili. W ten sposób zginęła część społeczności żydowskiej w Dukli. To był rok 1940. Kolejny taki materialny pomnik jest u podnóży góry Budna, to jest miedzy Tylawa a Barwinka tam w 1942 roku 13 sierpnia część społeczności ok. 530 osób zostało zamordowano, rozstrzelano kobiety, dzieci, starców. Była tak zwana deportacja w miejscu, czyli nie wzięto ich do obozu zagłady w Beszcu, gdzie pojechała gdzie pojechała druga grupa Żydów dukielskich, tylko tam zostali samochodami dowiezieni i tam zostali zamordowani. To są te takie podstawowe pamiątki, są też pamiątki pisane czyli są to księgi metrykanle, urodzin, rachunkowe, meldunkowe. Księgi z których możemy wyczytać kto był, kto mieszkał, czym się zajmował w Dukli, kto był wyznania mojżeszowego. Teraz ostatnimi czasy staram się pokazywać biografie różnych osób które przeżyły wojnę to zostało w zasadzie tyle. Upamiętniliśmy w 2012 roku tablicą pamiątkową i pomnikiem ludność żydowską w 70 rocznicę ich zagłady. Pomnik powstał na cmentarzu żydowskim tam odbywały się różne uroczystości, przy nim oddajemy hołd tej społeczności i ulica przy cmentarzach żydowskich. Ponadto jedna z ulic w Dukli, właśnie przy cmentarzu żydowskim została nazwana ulicą Samuela Józefa Blocha, doktora filozofii. Bardzo porządny człowiek, urodził się 1850 roku wtedy kiedy bo Polski nie było w parlamencie wiedeńskim, więc trudno mówiąc, że walczył o Polsk, bo jej nie było.

A czym zajmowali się Żydzi w czasach drugiej wojny światowej?

Niczym. Dukla została zajęta przez Niemcy i armię Czechosłowacką, to był trzeci agresor o którym się głośno nie mówi. 9 września 1939 roku Dukla była w zasadzie typowym miasteczkiem żydowskim, tutaj przed wojną, przybywało dużo uchodźców z Niemiec i z zachodniej Europy. Gdy Niemcy uderzyli na Polskę, ludność żydowska została po prostu wysiedlana w kierunku wschodnim w związku z tym, w Dukli zwiększyła się ilość ludności żydowskiej która uciekła z zajętych przez Niemców terenów. Polacy nie byli godni zaufania, w związku z tym Ukraińcy przejęli władze w Dukli. Burmistrzem został magister Leon Bukatowicz.

Czy mógłby pan nam bliżej przytoczyć postać Bukatowicza?

Leon Bukatowicz mieszkał tutaj przed wojną w Dukli. Studiował prawo, miał być adwokatem. Jak po wojnie zeznaje, został zatrzymany za kolaboracje z gestapo, zaznaje, że kiedy wojna wybuchła był w Sanoku. W Sanoku podszedł do niego, pewien osobnik bodajże z Wermachtu i zaproponował mu pracę jako burmistrza w Dukli. W związku z tym, że nie miał środków na utrzymanie to zgodził się na piastowanie tego urzędu. Przyjechał tutaj i objął stanowisko 20 września 1939 roku z pensją 350 złoty miesięcznie, 4200 złoty rocznie. Miał do pomocy dwóch strażników miejskich. Gdy w 1939 Frank wydał nakaz pracy dla Polaków i obowiązek pracy dla żydów, więc oni musieli pracować. Wiadomo, że to ludzie nie byli jakiejś tężyzny fizycznej fest, związku z tym każda praca fizyczna była dla nich ciężarem. Tutaj w 1940 roku były dwie firmy. Jedna zajmowała się pozyskiwaniem kamienia z kamieniołomu, a druga budową dróg. Część osób była taka, że nie godzili się z tym, wiec starali się walczyć, stawiać jakikolwiek opór. Oczywiście opór Niemcy tłumili w sekundzie. Ten okres dla żydów był naprawdę straszny. Nie mieli żadnych praw, mieli same obowiązki. Musieli pracować ponad miarę. Tutaj każdy kto szedł czy policja czy straż miejska, mogli ich wykorzystywać do każdej pracy, często ponad siły.

Dziękujemy za rozmowę,
6 DH ISKRA

 

 

Odsłony: 33