Natalia i jej pasieka na lawendzie

Kategoria: Inspiracje Opublikowano: sobota, 11 listopad 2017 Justyna Zimny-Frużyńska Drukuj E-mail

Pszczelarstwo to hobby i styl życia, każdy pszczelarz powinien znać obyczaje i potrzeby pszczół. Pszczelarz musi je naprawdę kochać, by dobrze się nimi opiekować. Statystyki mówią, że wśród osób zajmujących się pszczelarstwem ok. 10% stanowią kobiety.Jedną z nich jest Natalia Jakubus, z Krosna w Beskidzie Niskim. Natalia hoduje pszczoły, jest „pszczelarą”, a jej pasieka to „Pasieka na Lawendzie”.

Natalio skąd twoja fascynacja pszczołami i pszczelarstwem? Można powiedzieć, że pszczoły to twój bzik?
Oczywiście, że tak! Nawet kilkaset tysięcy bzików! Bardzo często ludzie zadają mi to pytanie skąd ta pasja, a ja za każdym razem kręcę nosem, bo wiem, że oczekują jakiejś spektakularnej opowieści. Niestety, ani mój dziadek, ani mój ojciec, ani nikt w rodzinie nie miał z pszczelarstwem nic wspólnego. Sama nigdy nie sądziłam, że swój wolny czas będę spędzała z głową w ulach. Myślę, że cała ta przygoda zaczęła się w chwili, kiedy sprzedałam motocykl, zmieniłam kierunek studiów z zarządzania na rolnictwo. Na pierwszym roku miałam spotkanie z pszczelarzem, który opowiadał nam o zwyczajach pszczół i właściwie wtedy pojawiła się iskierka i olbrzymia fascynacja rodzinami pszczelimi, które od razu skojarzyły mi się z jednym, wielkim super organizmem. Jak to w życiu bywa, iskierka to jednak za mało na podejmowanie kroków, ale na szczęście udało mi się zbzikować męża, który z iskry zrobił płomień i pod jesionami postawił nasze pierwsze 3 ule.

Od kiedy zajmujesz się pszczelarstwem?
Rok przed założeniem pasieki wypożyczyłam swoje pierwsze książki pszczelarskie wychodząc z założenia, że bez teorii może być ciężko. Oczywiście się nie myliłam. Praca przy pszczołach szybko weryfikuje brak wiedzy, ale najlepszym nauczycielem jest jednak praktyka. W tym roku zakończyłam swój drugi sezon przygody.

Dlaczego lubisz pszczoły? Nie boisz się ich?
Może nie, dlaczego, a za co. Za to, że za każdym razem mnie zaskakują, za to, że sprawiają wrażenie łagodnych i udomowionych stworzeń, a parę chwil później przypominają mi, że wcale nie pozjadałam wszystkich rozumów, że wcale nie są aż tak udomowione i nie zawsze uda się wygrać z ich dziką naturą. Zawsze powtarzam, że pszczoły uczą cierpliwości, a tego w życiu brakowało mi najbardziej. Czy boję się pszczół? Na początku oczywiście, że się bałam. Pracując na pasiece musimy jednak dążyć do tego, żeby wyzbyć się strachu. Pszczoły bezbłędnie wyczuwają lęk, wyczuwają, kiedy się denerwujemy, a kiedy nasze ruchy są chaotyczne to więcej im nie trzeba, żeby sprowokować je do ataku. Nie zapominajmy, że pszczoły to jednak w większości kobiety, więc spokój, opanowanie i pozytywne nastawienie to sukces udanych przeglądów. W przeciwnym razie spotkania mogą zakończyć się bardzo, bardzo, bardzo boleśnie.

Jakie są zwyczaje pszczół?
O zwyczajach możemy rozmawiać godzinami, a ciągle będą zachwycać. U siebie na fanpage’u na facebooku, co jakiś czas dodaję zwyczaje i ciekawostki z życia pszczół i jest już ich kilkadziesiąt. Najbardziej urzekającym dla mnie zwyczajem jest to, że pszczoły potrafią przekazać pozostałym pszczołom w ulu, gdzie, w jakiej odległości i pod jakim kątem do słońca znajduje się pożytek i jego wielkość. Takie informacje przekazują za pomocą tańca, a odkodowanie go zostało nagrodzone nagrodą Nobla. Ciekawostką również jest to, że za kompas służy pszczołom słońce, a nawet, jeśli jest za chmurą to dokładnie znają jego położenie. Niesamowitym doświadczeniem jest usłyszenie śpiewu matek, albo „płaczu” pszczół, kiedy tej matki nie ma. Naprawdę, ludzie nie zdają sobie sprawy ile ciekawych rzeczy może spotkać ich przy jednym przeglądzie i że w tym małym, drewnianym pudle są wszystkie zawody świata – karmicielki, woszczarki, robotnice, strażniczki, sprzątaczki, itd.


Ich hodowla nie jest łatwym zajęciem, czy miałaś jakieś doświadczenie w tej kwestii? Kto Ci pomaga przy pasiece?
Tak jak wspomniałam wyżej. Moje doświadczenie ograniczyło się tylko do wiedzy, którą zdobyłam czytając poradniki. Z pomocą przyszły później wszelkie grupy, fora pszczelarskie i kilka życzliwych, O DZIWO MŁODYCH pszczelarzy, którzy bardzo chętnie dzielą się swoją wiedzą. Na pasiece pomaga mi mój mąż, choć zarzekał się, że nie będzie tego robił. Czasem puszczają mu nerwy, kiedy wraca z kilkudziesięcioma użądleniami i odgraża palcem, że przecież te pszczoły są moje i następnym razem idę sama. Faktem jest, że w tym sezonie dopiero od niedawna zaczęłam sama w tych ulach grzebać. Wcześniej ciąża ograniczała moje ruchy przy przeglądach, ale na szczęście pszczoły były dla mnie w tym okresie bardzo łaskawe.

O pszczoły trzeba dbać. Czy dużo masz pracy? Czy musisz do nich przychodzić cały rok, czy tylko w okresie letnim? Sezon pszczelarski trwa właściwie od przedwiośnia do późnej jesieni. W zimie zdarza się, że „osłuchujemy” pszczoły czy żyją i dają radę. Tak naprawdę dla przeciętnego człowieka, praca przy pszczołach ogranicza się do wybierania miodu, co jest absolutnie wielką bzdurą. Praca na pasiece, choć przyjemna, to jest również bardzo ciężka, zwłaszcza dla tych, którzy zajmują się tym zawodowo. Nie można zapominać, że sukces prowadzenia pasiek, to właśnie dbałość i wiedza jak postępować przy chorobach, ubytkach, czy nawet przy długotrwałej, deszczowej pogodzie. Ktoś, zakładając pasiekę z myślą o zysku i o tym, że będzie tylko wybierał miód może mocno się zdziwić. To ciągłe doglądanie, leczenie, dokarmianie, a to kosztuje, zwłaszcza w tych „amatorskich” pasiekach, gdzie zazwyczaj pszczoły na siebie nie zarabiają.

Co pszczoły robią w zimie, oprócz tego, że chyba śpią?
Zawsze stwierdzenie, że pszczoły „śpią” wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Pszczoły nie śpią. Uwiązują się wszystkie razem w kłąb, taką wielką „kulkę”. W środku kłębu znajduje się matka, tam jest najcieplej, natomiast na powierzchni temperatura jest niewiele wyższa od tej, która jest na zewnątrz ula. Temperatura w środkowej części kłębu wynosi ok. 20 - 25 C, w zależności od źródła. Tak, więc pszczoły nie śpią, ale nadal ciężko pracują – machają skrzydełkami, aby utrzymać wysoką temperaturę i zjadają zapasy pokarmu, który my pszczelarze początkiem jesieni uzupełniamy.

Właściwości miodu zależą głównie od tego, z jakich roślin pszczoły zbierały nektar, spadź i pyłek kwiatowy. Miód wielokwiatowy, miód rzepakowy, miód spadziowy, miód lipowy, miód akacjowy, miód mniszkowy, miód wrzosowy , miód gryczany, miód faceliowy, miód malinowy , miód nostrzykowy, miód nawłociowy i miód koniczynowy czy produkujesz wszystkie rodzaje? Jaki z miodów cieszy się największym zainteresowaniem? A który jest twoim ulubionym?
Moja pasieka jest pasieką stacjonarną, tzn. że nie przewożę uli na inne uprawy. W związku z tym, wybieram tylko miody wielokwiatowe, spadziowe i gryczane. Mam nadzieję, że z chwilą powiększenia pasieki, zwiększy się również ilość rodzajów miodu i zaczniemy przygodę z pasieką wędrowną. Mój absolutny numer one to miód gryczany – ostry, aromatyczny, rzekłabym, że palący gardło.

Jak można poznać, czy miód jest dobry?
Jest wiele domowych metod, ale nie każda daje nam 100%-wą pewność czy miód jest „dobry”. Myślę, że najlepszym wyznacznikiem jest krystalizacja miodu. To oznacza, że miód był wybrany w odpowiednim momencie, czyli był dojrzały. Jedynie badania laboratoryjne mogą stwierdzić czy w naszym miodzie nie ma różnych substancji niepożądanych.

Ile obecnie masz uli?
Obecnie mam 13 uli.

Natalio czy wierzysz w teorię Einsteina, że jeśli pszczoły wyginą ludziom zostaną 4 lata życia?
Nie jestem aż taką pesymistką, ale należy pamiętać, że pszczoły zapylają od 60-90% upraw, a więc wszelkie warzywniaki, kwiaciarnie i sklepy świeciłyby pustkami.

Jak pszczelarze podchodzą do problemu masowej zagłady pszczół? Czy traktują miód tylko, jako produkt przemysłowy?
Wśród pszczelarzy trwa ciągła debata, co przyczynia się do tego faktu, czy są to choroby, zaniedbania pszczelarzy, chemizacja rolnictwa, a może zanieczyszczenia. Ja uważam, że to składowa tych wszystkich czynników. Pszczelarze, w porównaniu do producentów miodu dbają o swoje podopieczne i uwierz, że robią wszystko, żeby rodziny pszczele przetrwały do następnego sezonu, nawet kosztem nie pozyskiwania produktów pszczelich.

My zwykli ludzie, co możemy robić, aby dbać o pszczoły? Jak możemy im pomóc, aby nie wyginęły?
Pewnie zostanę zlinczowana, ale przede wszystkim kupując miód od pszczelarza, który etykiety na swój miód pisze odręcznie – to tak w przenośni. Po prostu kupujmy od lokalnych pszczelarzy, mimo, że cena miodu jest 100% wyższa niż ta w popularnej sieciówce.

Nie dawno zostałaś mamą Jasia, jak godzisz pszczoły z macierzyństwem?
Wychodzę z założenia, że dziecko nie jest żadną przeszkodą w realizacji swoich pasji i planów. Powiem więcej – to najlepszy przykład, jaki mogę mu od początku dać. Człowiek bez pasji nudzi swoją duszę. Póki, co, Jasiek swoje przeglądy na pasiece przesypia w wózku, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie już latał w kombinezonie między ulami.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Powiększyć pasiekę i nadal robić swoje.

Dziękuję za rozmowę! Z niecierpliwością czekam na chwilę, kiedy będę mogła zakupić twój miód z pasieki! 

WARTO PRZECZYTAĆ:

  1. Fryzjerski bzik Sylwii!
  2. Diana, która została trenerem wokalnym
  3. Grzegorz i jego kolekcjonerska pasja
  4. Własna firma, czy warto podjąć ryzyko?
Odsłony: 367