Kasia musiała zrezygnować z tańca, ale pokochała fotografię

Kategoria: Inspiracje Opublikowano: środa, 14, marzec 2018 Justyna Zimny-Frużyńska Drukuj E-mail

Moja kolejna rozmówczyni studiuję na kierunku rachunkowość i controlling, jednak jej największą pasją jest fotografia. Kasię poznałam, kiedy trafiłam do niej na swoją własne sesję "brzuszkową" :) 

Kasiu jak zaczęła się Twoja przygoda z aparatem?
W domu zawsze był aparat, bo moja mama odkąd pamiętam miała totalnego bzika na punkcie uwieczniania chwil. Aparat jednak zawsze był otoczony wielką opieką, czyli: nie bierz, bo zepsujesz ;) To co zakazane smakuje najlepiej, więc co raz częściej pożyczałam sobie aparat mamy i robiłam zdjęcia przyrodzie. To właśnie przyroda oraz moje małe domowe zoo były moimi głównymi motywami fotograficznymi. Publikowałam swoje zdjęcia na popularnej wtedy stronie photoblog.pl, gdzie miały swoich odbiorców, a ja mogłam podziwiać także cudze prace, co motywowało mnie do dalszej pracy nad swoimi zdjęciami.

Skąd pasja do fotografowania?
Po kontuzji i odejściu z zespołu tanecznego potrzebowałam kolejnego nowego bzika, a powoli stawała się nim właśnie fotografia. Zaczęłam robić zdjęcia siostrze, koleżankom z klasy czy z zespołu. Co raz bardziej mi się to podobało, z sesji na sesje do głowy przychodziły mi kolejne pomysły. W 2013 roku wykonałam pierwszą sesję zupełnie obcej mi osobie, na którą umówiłyśmy się za pomocą portalu maxmodels.

Czy specjalizujesz się w jakiejś konkretnej fotografii? Co i kogo fotografujesz najczęściej?
Uwielbiam poznawać nowych ludzi, rozmawiać z nimi i zdobywać nowe znajomości. To chyba dlatego bardzo lubię fotografować właśnie ludzi. Zakochałam się w portretach i bajkowych klimatach. Dobry prosty portret to dla mnie największą radość. Czasami uciekam w kolorowe suknie i kwieciste łąki. Najczęściej fotografuję młode dziewczyny, kobiety, przy czym jedynie mały procent z nich zajmuje się modelingiem profesjonalnie. Uwielbiam pracę sam na sam z modelką, wtedy skupiamy się w 100% na swoich zadaniach, obieramy często wspólną estetykę efektu końcowego. Po za tym możemy się lepiej poznać. Dzięki fotografii poznałam całe mnóstwo wspaniałych osób, z którymi utrzymuję stały kontakt.

Dużo zdjęć robisz podczas jednej sesji, by uzyskać oczekiwany efekt?
Dużo to pojęcie względne. Publikując sesję na blogu przeważnie jest to seria 20-30 zdjęć, które wybieram spośród niekiedy nawet 600 sztuk. Mimo to, z jednej sesji zawsze mam tylko jedno ulubione zdjęcie. Ulubione i jednocześnie najlepsze w moim odczuciu.

Czy pamiętasz jakąś sesję, która była niezwykła lub najtrudniejsza? Dlaczego właśnie ta?
Oczywiście, że pamiętam! Ale wspominam ją z największym uśmiechem na twarzy. Była to sesja zdjęciowa w Tatrach. Razem z modelką i naszymi przyjaciółmi w kwietniu 2016 roku wyruszyłyśmy na podbój Doliny Chochołowskiej. Zarówno moim jak i Gabrysi marzeniem była bajkowa sesja w krokusach. Wyjechałyśmy o 3 w nocy z Krakowa, żeby o 7 rano jako jedni z pierwszych turystów wyruszyć w drogę do celu. Okropnie wtedy wiało. Sukienka Gabrysi była za duża, wiatr poniewierał jej długie do pasa włosy, a odczuwalna temperatura też zostawiała sporo do życzenia. Nieco też spóźniłyśmy się z terminem, bo krokusów zostało już stosunkowo mało, ale mimo tego wszystkiego jest to bez wątpienia jedna z moich ulubionych sesji, z których efektów jestem zadowolona i nigdy jej nie zapomnę.

Skąd czerpiesz inspiracje? Jak powstają pomysły na sesje?
Pewnie będę przewidywalna jeżeli powiem, że inspiruje mnie to co mnie otacza, ale to prawda. Najbardziej na moje wizje fotograficzne wpływa aktualna pogoda i zmienność pór roku. Po za tym, dużą rolę w pomysłowości odgrywa moda, albo jakiś niezwykły element garderoby, jaki wpadnie mi w ręce i dopasowuje pod niego wszystkie pozostałe elementy, łącznie z modelką! Następnie miejsca. Miejsca, miasta, budynki, uliczki, ogródki w kawiarniach. Czasami zapadnie mi w pamięci, nawet płot lub krzesło i już wiem, że muszę tam wrócić z modelką.

Jak nauczyłaś się fotografować? Uczestniczyłaś w jakiś szkoleniach, kursach?
Jestem samoukiem, ale bardzo dużo dowiedziałam się czytając fotograficzne blogi, lub wyszukując pojedyncze ciekawostki, które mnie interesowały. Jednak uważam, że przede wszystkim uczy mnie cierpliwość i ciągła praktyka.

Jak ważna jest dla Ciebie fotografia? Myślisz o niej zawodowo?
Bardzo ważna! Ponieważ daje mi ogrom energii i świetnie się przy niej bawię. Czy myślę? Tak, bardzo często. Wciąż się zastanawiam czy dobrze zrobiłam wybierając studia z rachunkowości.

Masz jakieś osiągnięcia fotograficzne?
Dla mnie największym osiągnięciem jest liczba osób, jaka stanęła przed moim obiektywem od czasu pierwszej sesji. Osiągnięciami dla mnie są również sesje z profesjonalnymi modelkami, warsztaty z pozowania jakie zorganizowałam w 4 edycjach, prowadzenie warsztatów fotograficznych w ramach projektu europejskiego czy mój wymarzony model aparatu. W konkursach fotograficznych raczej nie biorę udziału, aczkolwiek mam dwa podia/podium na swoim koncie.

Obecnie rynek fotograficzny to rynek bardzo konkurencyjny czy osoby, które fotografujesz przychodzą do Ciebie jednorazowo, czy wracają na kolejne sesje? Czy masz jakieś swoje ulubione miejsca, w których fotografujesz?
Zależy gdzie fotografuję, bo w Krakowie owszem, jest mnóstwo świetnych profesjonalistów i amatorów, więc ciężko się przebić. W Krośnie sprawa wygląda inaczej, właściwie większość mojej fejsbukowej społeczności poznała mnie i moje zdjęcia w Krośnie. Duża część osób wraca do mnie ponownie, przyprowadza rodzinę, koleżanki i poleca mnie dalej - to wspaniałe z ich strony. Oczywiście jest też mnóstwo osób z jakimi widziałam się tylko na jednej sesji zdjęciowej. Przeważnie są to osoby, które przełamywały swoje lęki przed aparatem, albo bardzo chciały uwiecznić swoją osobę na fotografiach, ale nie przepadają za sesjami. Lubię pomagać takim osobom otwierać się na fotografowanie, a właściwie bardziej na pozowanie. Sama mam z tym olbrzymi problem i wciąż się przełamuje. Chce aby takie osoby czuły się na sesji swobodnie, a podczas spotkania panowała dobra atmosfera. Daje wtedy 150% siebie.

Masz jakąś radę dla początkujących fotografów?
Oczywiście! Choć sama nie uważam się za zaawanasowaną w tej dziedzinie. Przede wszystkim nie róbcie tego na siłę, to musi wychodzić od Was. Moim zdaniem na zdjęciu widać, czy w ogóle sprawia Wam to frajdę. Zabawa przede wszystkim, a poza tym dużo cierpliwości i praktyki – sami będziecie z czasem zauważać swój progres. I to jest wspaniałe uczucie!

Kasiu dziękuje za udzielenie wywiadu, życzę Ci kolejnych ciekawych ujęć i powodzenia w realizacji swoich marzeń!

Przeczytaj także:

  1. Rafał śpiewa kontratenorem w operze
  2. Ula chciała rzucić fajki, zaczęła biegać... teraz biega w maratonach!
  3. O miłości do strażackiego munduru opowie Gabi

Odsłony: 1133