DJ Nuki, czyli Rafał - człowiek orkiestra

Rafał to człowiek orkiestra: działa w OSP, jeździ motocyklem, wraz z żoną prowadzi agencję reklamową Ag-Raf, pracuje na etacie, a weekendy spędza na imprezach, jako DJ Nuki.

Rafał tyle obowiązków na jednej osobie, jak Ty to wszystko godzisz?
Bardzo często słyszę to pytanie. Jak tylko mam czas to się nad nim zastanawiam. Nigdy nie ma tak, że wszystko można, że wszystko się da. Zawsze jest coś kosztem czegoś. Do tego, co wykonuję mam jeszcze pełny etat, jako mąż i ojciec dwójki cudownych dzieciaków. Zawsze staram się każdemu poświęcić maksymalną ilość czasu. Jak do tej pory zawsze to jakoś godziłem, ale naprawdę sam nie wiem jak. Może dlatego, że pracuję jako logistyk i rozplanowuję jakoś ten czas w najlepszy sposób. Niestety tak naprawdę czasem brakuje doby i przydałoby się, aby miała minimum 48 h.

Skąd pomysł, aby założyć agencję reklamy Ag-Raf?
To pytanie jest już troszkę łatwiejsze. Pomysł na własną firmę przyszedł w momencie szukania pracy przez moją żonę. Ukończyła ona studia na kierunku pedagogika matematyka z rewalidacją i niestety pomimo wysłania 50 szt. cv do różnych szkół nie udało się znaleźć pracy. Z racji, że ma duże zdolności plastyczne postanowiła, że będzie robiła zaproszenia, ozdoby ślubne i będzie je sprzedawała. Założy małą firmę, będzie mogła wystawiać faktury. Dodatkowa własna działalność przyda się gdyż żona postanowiła, że skoro nie ma możliwości uczenia w szkole to będzie udzielała korepetycji. Obecnie oprócz działalności agencji reklamowej ma ok 35 dzieci, które uczy matematyki oraz przygotowuje do matury. A co do samej agencji reklamowej to początkowo tak jak wspominałem zaczęło się od zaproszeń, ozdób. Z czasem zaczęliśmy poszerzać nasze możliwości o gadżety reklamowe, wydruki, poligrafię, ulotki, wizytówki, plakaty. Wszystko, co obecnie miało popyt na rynku.

W weekendy zamieniasz się w wodzireja i szalejesz jako DJ Nuki. Czym zajmujesz się jako prezenter?
Jako prezenter zajmuję się prowadzeniem, nagłaśnianiem, oświetleniem różnego rodzaju imprez. Współpracuję również z Maskotką Minie, która pomaga mi przy imprezach z udziałem dzieci. Bardzo często w maskotkę wciela się moja żona Agnieszka, która jest świetna w tej roli. Gram na imprezach plenerowych, zamkniętych. Jako DJ mam za zadanie najlepiej jak to możliwe zagrać dla swoich odbiorców, dobrać odpowiednią muzykę, oświetlenie. Jako wodzirej muszę jak najlepiej zabawić publiczność, zachęcić ich do wspólnej zabawy, organizować różnego rodzaju zabawy i gry. Nie jest to prosta sprawa zwłaszcza, jeżeli trafimy na trudną grupę. Są jednak sposoby, aby największego „sztywniaka” zachęcić do zabawy :) Pełną ofertę i relację z imprez znajdziecie TUTAJ

Co masz jeszcze w ofercie dla dzieci?
W mojej ofercie jest m.in.: maskotka Minnie, Królewna Śnieżka, Pikachu wraz z oprawą typu zabawy dla dzieci, fontanny czekoladowe, wata cukrowa, popcorn, bańki mydlane, które rozbawią i rozweselą wszystkie dzieci. Obecnie oprócz prowadzenia zabaw plenerowych z udziałem najmłodszych coraz częściej spotykamy się z zapotrzebowaniem na imprezy zamknięte, typu zabawy choinkowe, wesela. Zawsze mamy swój indywidualny plan imprezy, najczęściej są to imprezy tematyczne związane z postaciami z bajek. Bardzo popularne ostatnio stają się kąciki dla dzieci na weselach. Przygotowujemy wtedy odpowiednią aranżację, fontannę czekoladową, smakołyki, popcorn, owoce, watę cukrową, różne gry i zabawy dla najmłodszych, a nasi animatorzy dbają, aby najmłodsi nie nudzili się na weselu i przy okazji pozwolili rodzicom na swobodną zabawę.

Na czym polega twój zawód? Trzeba mieć jakieś specjalne cechy i predyspozycje, żeby zostać wodzirejem? Jak długo pracujesz w zawodzie prezentera?
Z muzyką i DJ-stwem jestem związany już od 15 lat. Pierwsze swoje imprezy rozkręcałem na szkolnych dyskotekach. Tam stawiałem swoje pierwsze kroki grając z kaset magnetofonowych. Tak to się wszystko zaczęło. Na czym polega mój zawód? W sumie mówią o mnie „człowiek orkiestra” jednak najważniejsze to, aby maksymalnie zadowolić i zabawić swoich gości w danym dniu. Nie ma na to uniwersalnej metody. Jeżeli miałbym wymienić jakieś cechy czy predyspozycje to na pewno będą to: otwartość, charyzma, poczucie humoru, znajomość muzyki oraz panujących trendów.

Jak można zostać wodzirejem?
Są specjalne kursy, na których uczą jak zostać profesjonalnym wodzirejem. Typowi wodzireje zajmują się tylko i wyłącznie zabawianiem gości i robią to na dużo większą skalę niż DJ-e, prezenterzy. Ja natomiast nie jestem typowym wodzirejem, gdyż gram muzykę i przy okazji dodatkowo zabawiam gości, jeżeli jest taka potrzeba.

Czy to prawda, że obecnie rezygnuje się z tradycyjnej orkiestry, a wodzireje są coraz bardziej rozchwytywani?
Obecnie na rynku można zaobserwować zwiększony popyt na DJ-ów. Nie ukrywajmy, że wiąże się to w dużej mierze z kosztami. DJ w porównaniu do orkiestry mniej kosztuje. Dodatkowym atutem jest repertuar, jaki posiadają DJ-e. Zespół nie zawsze zna wszystkie utwory, DJ w swoim zbiorze ma tysiące utworów. Nie mniej jednak osobiście lubię posłuchać muzyki na żywo, ma ona swój niepowtarzalny urok i klimat.

Na jakich imprezach do tej pory miałeś okazje grać?
Były to m.in.: Sylwester na Bieckim Rynku, różnego rodzaju imprezy plenerowe organizowane przez MGOK w Bieczu, wesela, pikniki, festyny, osiemnastki, imprezy okolicznościowe, imprezy charytatywne oraz wiele, wiele innych, których nie sposób tutaj wymienić. Im dłużej człowiek jest na danym rynku i robi dobrze to - co robi, tym więcej ma zleceń. Obecnie mam za sobą imprezy otwarte plenerowe, zamknięte, wesela, osiemnastki, urodziny, rocznice ślubu, prywatki, sylwestry, zabawy choinkowe, dyskoteki szkolne i wiele innych, których nawet już nie pamiętam.

Jak dostosowujesz się do konkretnej imprezy? Czy robisz dokładny wywiad, jacy goście na niej się znajdą? Masz standardowe żarty, zabawy i zachowania czy idziesz na żywioł?
Podobno najlepsze imprezy to imprezy, które nie mają swojego sztywnego planu. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że najlepiej jest przeprowadzić mały wywiad z organizatorem, jakie są jego oczekiwania jakie są oczekiwania gości, czy impreza ma być tematyczna, na co warto zwrócić uwagę, czego lepiej nie grać. Zawsze staram się podejść do każdego zlecania indywidualnie. Co do żartów mam pewne swoje już utarte, jednak najczęściej sytuacja sama nasuwa swoiste żarty i komentarze. Zawsze jednak staram się robić to stonowanie i stosownie do sytuacji. Czasem niektóre imprezy wymagają mocno stonowanej atmosfery, a czasem ludzie wolą jak jest luźniej. Osobiście spotkałem się z pewną firmą, która prowadziła zabawę choinkową dla dzieci w szkole. Na tej zabawie w pewnym momencie prowadzący poprosił dyrektora do zabawy, a gdy ten nie podszedł zawołał go po nazwisku i to dodatkowo przekręconym - upokarzającym. Przyznam, że połowa osób zwłaszcza rodziców wpadła w konsternację. Zresztą ich rozumiem, bo potem nie ma się, co dziwić dzieciom, że nie mają szacunku do dyrektora skoro słyszą, że tak można i to publicznie. Dlatego warto zwracać uwagę na to co się mówił, do kogo i na jakiej imprezie. W naszym zawodzie wysoki poziom kultury to podstawa.

Grasz również na weselach, co jest ich największą zmorą?
Największą zmorą? Hmmmm ciężko powiedzieć. Zmorą można nazwać strach przed wypadkami losowymi np. brak prądu, zepsucie się sprzętu, który i tak zawsze zabieram w zapasie, ale nigdy nie wiadomo, co się może przytrafić. Do rzeczy uciążliwych można zaliczyć gości w stanie wskazującym, którzy potrafią nieźle namieszać nie tylko u mnie, ale również na całej imprezie psując ją Państwu Młodym.

Co myślisz na temat oczepin na weselu? Czy zgadzasz się z poglądem, że ludzie nie lubią oczepin?
Spotkałem się ze stwierdzeniem, że oczepiny są passe. Nie mogę się z tym za bardzo zgodzić, gdyż oczepiny są pewnego rodzaju tradycją w naszym kraju i zawsze cieszę się, jeżeli ktoś się na nie decyduje, jest to pewna forma kontynuowania tradycji. Prawdę jest też, że niestety ludzie w dzisiejszych czasach nie chcą bawić się w zabawy, które pojawiały się kilka lub kilkanaście lat temu. Czasy się zmieniają i podejście ludzi również. Wystarczy wprowadzić odpowiednio zmienione zabawy, współczesne, które zachęca ludzi do zabawy, nie będą wulgarne, spowodują, że ludzie będą chcieli więcej i już po takiej imprezie padają stwierdzenia, że oczepiny to jednak fajna rzecz.

Jaki być dobry prezenter/wodzirej?
Myślę, że na to pytanie odpowiedziałem już częściowo wcześniej. Nie ma idealnego przepisu na to, aby być w czymś dobrym. Najważniejsze to cały czas się uczyć, poznawać nowe trendy. Ważne, aby mieć charyzmę, być kulturalnym, mieć szacunek do innych. Nieważne czy to DJ/wodzirej/prezenter ważne, aby mieć szacunek do innych ludzi, do osób z tej samej branży czy pokrewnej. Często polecamy się nawzajem z innymi DJ-ami, orkiestrami, zespołami. Tutaj nie ma miejsca na konkurencję czy rywalizację. Jeżeli masz szacunek do innych to ten szacunek do ciebie wraca ze zdwojoną siłą.

Opowiedz nam o najtrudniejszej sytuacji na imprezie, z jaką przyszło Ci się zmierzyć?
Ciężko powiedzieć. Człowiek całe życie się uczy i zawsze jest coś, co może go zaskoczyć. Myślę, że jedną z ciężkich sytuacji, jakie miałem było prowadzenie i nagłaśnianie plenerowej zabawy szkolnej. Zostałem poproszony o nagłośnienie występów dzieci śpiew, taniec itp. Podczas ustalania szczegółów otrzymałem informację, że nic prócz śpiewu, wierszy i przemówień nie będzie. Niestety okazało się, że zapomnieli mnie poinformować o występie 2 zespołów, które przyjechały tylko z instrumentami bez jakichkolwiek kabli/przewodów. Na całe szczęście wożę ze sobą sporą skrzynię kabli i przejściówek i wszystko udało się ogarnąć, jednak nigdy jeszcze tak szybko nie rozwijałem takiej ilości przewodów jak wtedy…

Jaka była Twoja największa wpadka? Zauważona i niezauważona.
Z wpadek można zaliczyć chyba głównie festyny, zabawy szkolne plenerowe gdzie otrzymuje nagrane materiały od nauczycieli, które są np. na wadliwych nośnikach danych. Czasem na przygotowanie takiej piosenki mam kilka minut, gdyż ciężko jest czasem doprosić się o wcześniejsze przygotowanie materiałów. Później albo piosenka się nie otworzy, albo zacina się, albo wcale nie ruszy, a widownia siedzi i czeka….. Przeszywający wzrok organizatorów jest straszny  Czasem bywają sytuację, gdzie otrzymuję materiały do prowadzenia jakiejś imprezy, które są zapisane odręcznie pismem - delikatnie mówiąc lekarskim. Niestety dzięki temu przedstawiając jakieś osoby często dochodzi do przekręcenia imienia lub nazwiska, co skutkuje również przeszywającym wzrokiem osób zainteresowanych…

Rafał dziękuję za rozmowę, życzę Ci jak najmniejszej ilości wpadek i nie przewidzianych zdarzeń na imprezach, które prowadzisz.

Przeczytajcie również:

  1. O miłości do strażackiego munduru opowie Gabi
  2. Dominika pokochała rysunek, który stał się jej azylem
  3. Rafał śpiewa kontratenorem w operze

  

Odsłony: 915