Grzegorz i jego kolekcjonerska pasja

Kategoria: Inspiracje Opublikowano: środa, 17, styczeń 2018 Justyna Zimny-Frużyńska Drukuj E-mail

Mój kolejny rozmówca to przykład osoby, która udowadnia, że bzika można mieć w każdym wieku. Grzegorz kolekcjonuje monety i rodzinne zdjęcia, od 2 lat zajmuje się renowacją starych samochodzików, którym daje drugie życie. 

Grzegorz czym się zajmowałeś przed emeryturą?
W 1978 r. wstąpiłem do Zawodowej Straży Pożarnej w Jaśle, łącznie służyłem ponad 25 lat.

To wymagający i niebezpieczny zawód, nie bałeś się? Czy pamiętasz ciężkie momenty?
Wstąpiłem do ZSP z chęci niesienia pomocy innym, wiem banalny powód ale tak czułem. Było wiele niebezpiecznych akcji, nie do wszystkich wspomnień chce wracać. Ciężkich momentów było wiele, w tamtych czasach nie było pomocy psychologów, a każdy z nas musiał sam sobie poradzić. Do dziś pamiętam pierwszy śmiertelny pożar, kiedy znalazłem w sianie ciało kobiety, pamiętam małego chłopca chowającego się za szafa przed płomieniami, kiedy do niego dotarliśmy było już za późno, pierwszy topielec na ujściu Jasionki do Wisłoki. Pamiętam kiedy jechaliśmy do śmiertelnego wypadku samochodowego, zobaczyliśmy auto naszego kolegi z którym rano zmienialiśmy się na zmianach. Albo kiedy w czasie powodzi w Polance przyszła fala, która utopiła nam samochód, na szczęście nam udało się uciec.

Były wesołe momenty?
Jasne że były i to wiele. Było jeszcze cos bardzo ważnego, może i były różne między nami w jednostce kłótnie, ale jeden drugiemu pomagał. Spotykaliśmy się na imieninach, na ogniskach, wtedy nie było Facebooków i Internetu, więc spotkania były w prawdziwym świecie, a nie na czacie.

Czym zajmujesz się obecnie?
Od 7 lat działam jako wolontariusz w projekcie Szlachetna Paczka, od 3 działam w Dukielskim Stowarzyszeniu Wspólnie ponad podziałami oraz w Kole Przyjaciół Harcerstwa powołanym przy 6 DH ISKRA w Dukli, jeżdżę motocyklem, a od pewnego czasu kolekcjonuje samochodziki.

Dlaczego tak aktywnie działasz?
Bo jeszcze nie umarłem. Zawsze dużo działałem, tak mi zostało jeszcze z młodzieńczych lat. Kiedyś grałem nawet na gitarze w zespole, nazywaliśmy się „Pagart” to były pierwsze litery imion chłopaków z zespołu. Teraz działam bo po prostu chce i lubię to, a jeśli przy okazji mogę komuś pomóc to może krócej będę w czyśćcu.

Skąd twój bzik do kolekcjonowania? Czy zbierasz tylko autka?
Mój ojciec kolekcjonował stare pieniądze i monety, pamiętam jego klasery. W młodości kolekcjonowałem znaczki, jak każdy młody chłopak coś zbierałem. Obecnie zbieram rodzinne zdjęcia w albumach, monety oraz samochodziki.

Jak zaczęła się twoja przygoda z kolekcjonowaniem samochodzików?
Wszystko zaczęło się prawie 3 lata temu, kiedy urodził się mój wnuk. Przypomniałem sobie, że w moim rodzinnym domu są w moim pokoju jeszcze moje samochodziki. Będąc w odwiedzinach u mamy, zabrałem je. Chciałem je dać wnukowi, ale zięć mi to odradził, mówiąc, że wnuk jest za mały i zniszczy je. Przy okazji rzucił okiem na autka i poszperał na allegro, okazało się że jeden taki samochodzik na aukcji był licytowany za ponad 130 zł.

Jak znajdujesz te autka? Gdzie je kupujesz?
Bardzo często kupuje je na pchlim targu, są poniszczone i zdewastowane, takie są najlepsze. W domu remontuje je, maluję, naprawiam, składam, daje im drugie życie. Często są to moje autorskie pomysły, których w sklepie ciężko kupić, np. ciągniki siodłowe ciągnące ładunki z drewnem (prawdziwym).

Czy w twojej kolekcji są autka, które są Ci wyjątkowo bliskie lub z których jesteś bardzo dumny?
Oczywiście, że tak. Jest ich nawet kilka. Najstarsze mają ponad 50 lat. Są też takie autka, które sam wymyśliłem. To nie jest tylko kolekcjonowanie, powiedziałbym, że to jest pewnego rodzaju renowacja. Samochodziki remontuje, czyszczę, nakładam farbę, wymieniam szybki, okna, opony.

Ile obecnie liczy twoja kolekcja?
Mam ponad 300 autek oraz 46 albumów ze zdjęciami rodzinnymi. Mam jeszcze zwierzątka, z których co roku przygotowuję szopkę na Boże Narodzenie. Jest mojego autorskiego pomysłu i co roku coś do niej dokładam.

Skąd, aż 46 albumów ze zdjęciami??
Pierwsze zdjęcia mam gdy ja byłem rocznym dzieckiem, ale w moich albumach są też starsze zdjęcia np. dziadka w niewoli niemieckiej. Są to pamiątki rodzinne zbierane od pokoleń. Ja jestem człowiekiem starej daty, wole usiąść i obejrzeć jeden album z najładniejszymi ujęciami niż przeglądać tysiące zdjęć na komputerze. Zdjęcia wywołane na papierze mają duszę i jest to coś czego żaden komputer nie jest w stanie zastąpić.

A skąd u Ciebie zamiłowanie do motocykli?
Pierwszy motocykl WSK kupiłem w 1973 roku – miałem wtedy 16 lat. Później był MZ, ETZ. Po wypadku miałem dłuższą przerwę, a kolejny motocykl zakupiłem kilka lat temu. Ostatnim moim nabytkiem jest Kawasaki VN 1500, który zakupiłem w opłakanym stanie. Po całej zimie spędzonej w garażu i pieniądzach wydanych na chromy, sakwy i inne dodatki na trasę wyjechałem igłą. Ogólnie mówiąc bardzo lubię majsterkować, dłubać i naprawiać różne przedmioty. Nie dość, że mogę dzięki temu mieć rzeczy, które podobają mi się w 100% to jeszcze mogę zaoszczędzić pieniądze. Same plusy :)

Dziekuję tato za rozmowę!! :* 

  

Przeczytaj także:
O służbie Bogu na chwałę i ludziom na pożytek opowiada Damian
Ewelina i jej "Zumba" sposobem na biznes
Aby wykonać makijaż klientce, Alicja wstaje o 4 rano!!
Ula chciała rzucić fajki, zaczęła biegać... teraz biega w maratonach!

Odsłony: 314