Kasia, która dzięki pasji do zdjęć otworzyła się na ludzi

Kategoria: Inspiracje Opublikowano: poniedziałek, 08 styczeń 2018 Justyna Zimny-Frużyńska Drukuj E-mail

Fotografia w życiu mojej kolejnej rozmówczyni pojawiła się w 2013 r. Jak sama mówi, nie wie dokładnie jak to się stało, ale zbzikowała na punkcie zdjęć. Najpierw krajobraz, makro, a później wkroczyła w ten trudny temat, jakim jest portret i człowiek. Kasia nie lubi nudy, od dziecka była osobą skrytą i nieśmiałą, nigdy nie była duszą towarzystwa. To pasja sprawiła, że otworzyła się na ludzi.

Skąd w ogóle wzięła się w Pani życiu fotografia?
Fotografia w moim życiu pojawiła się w 2013 roku, zaczęło się najpierw od założenia strony na facebooku, później zakupiłam pierwszą lustrzankę i tak rozpoczęła się moja przygoda z fotografią. Szczerze mówiąc nie wiem dokładnie jak to się wszystko zaczęło, wiem tylko tyle, że kiedy przyjechał do mnie w odwiedziny mój kuzyn to dał mi swój aparat do ręki i jakoś tak połknęłam bakcyla. Szybko „podłapałam” obsługę aparatu i zaczęłam strzelać fotki. Najpierw krajobraz, makro, a później wkroczyłam w ten trudny temat, jakim jest portret i człowiek.

W jakiej fotografii się Pani specjalizuje?
Aktualnie próbuję prawie każdej dziedziny. Makro, krajobraz, portret, fotoreportaż, fotografia okolicznościowa i wiele innych. Nie lubię nudy, mimo wszystko najbliższą dziedziną fotografii jest dla mnie portret. Od dziecka byłam skrytą osobą, która raczej nie była "duszą towarzystwa". Miałam trochę taki swój świat, ciągle rysowałam albo coś malowałam, co zresztą jest też moją drugą pasją. Nie spotykałam się z rówieśnikami prawie w ogóle, jedynie tyle co w szkole. Fotografia bardzo mnie otworzyła, poznałam wiele wyjątkowych ludzi, z którymi mam kontakt do dziś. Kiedy zaczęłam robić zdjęcia, to całkiem zmieniło się moje patrzenie na świat oraz na otaczających mnie ludzi.

W Pani przypadku fotografia to jeszcze hobby czy już praca?
Szczerze mówiąc fotografię traktuję, jako pasję, takiego małego bzika. Obecnie jestem w klasie maturalnej, kończę szkołę, trudno więc mówić o pracy. Skupiam się na zdaniu matury oraz zrobieniu i obronieniu pracy dyplomowej. Czy zwiąże się zawodowo z fotografia, nie wiem, ale nie wykluczam takiej opcji. Zobaczymy jak będzie.

Ciekawi mnie, co Panią charakteryzuje, jako fotografa?
Co mnie charakteryzuje? Spontaniczność (haha) to potwierdzić może chyba każdy, kto choć raz był u mnie na sesji zdjęciowej. Mam tysiące pomysłów na minutę. Miałam kilka takich sytuacji, kiedy wymyśliłam sobie sesję zdjęciową, o takim i takim temacie, w takim i takim miejscu i wydawać by się mogło, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik, lecz jednak brakowało najważniejszego! MODELKI!! Często znajduję je wśród moich koleżanek i bliskich mi osób. Czy coś mnie charakteryzuje, jako fotografa? Ciężko stwierdzić, co jest we mnie takiego charakterystycznego. Cały czas się rozwijam, nie mam wypracowanego własnego stylu, on ciągle się rozwija. Lubię naturalność, nie lubię obrabiać zdjęć, raczej podrasowuje je delikatnie, ale nie popieram dużego retuszu, kiedy modelka jest prawie do siebie nie podobna. Chociaż kiedy można poszaleć to szaleję, ale nie za często.

Myśli Pani, że fotografia dzisiaj może istnieć bez tekstu?
Oczywiście! Jeśli zdjęcie jest zrobione dobrze, to naprawdę dużo można z niego odczytać. Kiedy oglądam zdjęcia koleżanek i kolegów fotografów zatrzymuję się przy takim zdjęciu i krok po kroku staram się je analizować. Tak, aby dowiedzieć się czegoś nie tylko o samym autorze zdjęcia, ale również tego co on miał na myśli wykonując takie zdjęcie. Fotografię trzeba rozumieć. Uważam, że nie wolno przechodzić obok niej obojętnie (wrzucił ktoś zdjęcie na fejsa, aha, fajne, 'zalajkuje' i idę dalej) fotografię należy oglądać - jak dzieła sztuki w galerii. Każde zdjęcie z osobna ma w sobie ukryte symbole, trzeba się zatrzymać, odczytać zdjęcie, znaleźć głębie.

Jakich kadrów Pani poszukuje? Co Panią inspiruje?
Pomysły przychodzą mi same do głowy, one atakują mnie z każdej strony ? Staram się ciągle robić coś nowego, w innych miejscach, z innymi ludźmi. Powtarzalność robi się nudna, jeśli w kółko robi się zdjęcia w jednym parku czy z jedną i tą samą osobą. Inspiruję się raczej fotografiami moich starszych „kolegów z branży”. Inspiracje znajduje również na różnego typu stronach internetowych, które są poświęcone wybitnym fotografom. Oglądam ich prace i w jakiś sposób to zalega w pamięci, później przy którejś sesji próbuję nawiązać trochę do tego, co zobaczyłam. Bardzo dużo czytam, czerpię wiedzę od dużo bardziej doświadczonych ode mnie.

Wydaje mi się, że coraz rzadziej do promocji swoich prac używa się własnych stron internetowych, czy to media społecznościowe są dziś ważniejsze?
W tej chwili to facebook opanował cały świat. Strony internetowe już powoli tracą na wartości. Teraz praktycznie wszyscy mają swoje profile w mediach społecznościowych (np. facebook) i tam wszystko się dzieje. Dodaje się zdjęcia, komentuje się, lajkuje, wystawia opinie... 

Gdzie można zobaczyć Pani prace?
Moje prace można oglądać na fan'page na facebooku oraz na moim blogu TUTAJ.

Które swoje zdjęcia uważa Pani za najważniejsze?
Każde zdjęcie jest wyjątkowe. Każde niesie za sobą ciekawe doznania. Zdjęcie to nic innego, jak zatrzymanie chwili, do której przez fotografię możemy wracać, kiedy tylko chcemy. Mam wśród wszystkich zdjęć kilkanaście ulubieńców (CHYBA jak każdy fotograf), ale nie wiem, które zdjęcie byłoby najważniejsze - wybór jednego byłby bardzo trudny.

Każde zdjęcie jest jakimś wyborem. Proszę powiedzieć, co Panią interesuje i jak zmieniały się Pani wybory, kiedy zaczęła Pani przygodę z fotografią?
Na początku strzelałam zdjęcia byle jak, byle gdzie w dodatku na automacie. Będąc od początku samoukiem można mi to wybaczyć ? Dopiero później, z miesiąca na miesiąc moje kadry stawały się bardziej przemyślane. Kiedyś zdarzało się, że na takiej jednej sesji robiłam 1000 zdjęć. Człowiek uczy się na błędach. Teraz na sesji robię mniej zdjęć, ale są bardziej przemyślane i w lepszej jakości.

Czy fotografii można się nauczyć? Czy jednak trzeba mieć „to coś”?
Myślę, że jeśli się bardzo chce to można się jej nauczyć. Wiele osób mówi mi, że do tego trzeba mieć talent, ale nie zapominajmy, że wielu fotografów (w tym ja) zaczynało od 0. Kiedy zaczynałam swoją przygodę z fotografią, nie umiałam odróżnić zwykłego cyfrowego aparatu od lustrzanki. A o parametrach, które są w aparacie to już nawet nie było mowy. Trzeba po prostu poświęcić temu trochę czasu i samemu się wszystko rozgryzie.

Czy ma Pani kogoś, kogo uważa za „guru” w fotografii? Od kogo chciałaby się Pani uczyć?
Nie mam jednej określonej osoby, którą uważam za guru. Obserwuję na portalach wielu światowych fotografów i ich twórczość. I w jakiś sposób też się uczę od nich tego, czego jeszcze nie umiem, albo, co mogłabym poprawić.

Realizuje Pani teraz jakiś projekt fotograficzny?
Aktualnie nie, najważniejsza jest obecnie nauka do matury. Poza tym projekty fotograficzne realizuję, jeśli jest czas i pogoda.

Ma Pani inne bziki?
Moje bziki i pasje są związane z plastyką, obecnie kończę szkołę plastyczną, rysuję i maluję od dziecka. W liceum rozpoczęłam przygodę z rzeźbą, a od tegorocznych wakacji piszę ikony.

Jakie plany ma Pani na przyszłość?
Zdać maturę ? A później wszystko się okaże. Wcześniej planowałam po szkole rozkręcić własną działalność, jakieś studio lub zakład foto. Jednak chciałabym iść na studia, ale jeszcze wszystko się może zmienić.

Pani Kasiu dziękuję za rozmowę!

Odsłony: 1239