Z miłości do pieczenia Pani Danuta założyła własną firmę

Kategoria: Inspiracje Opublikowano: czwartek, 14 grudzień 2017 Justyna Zimny-Frużyńska Drukuj E-mail

Czym może być tort, ciasto, ciasteczka? Czy to tylko mąka, trochę cukru, jajek i tłuszczu? Czy może być prezentem, przyjemnością, radością, miłością, nagrodą, to przecież prezent dla oka i rozkosz dla podniebienia, taka słodka chwila zapomnienia. Nie ma piękniejszego zapachu aniżeli zapach domowego ciasta, roznoszący się po całym domu.

Jak mówi Pani Danuta Zbiegień, bohaterka mojego kolejnego wywiadu z zbzikowana kobietą, "W pieczenie wkładałam całe swoje serce i wiele miłości, gdyż nie ma chyba lepszego przepisu na sukces. To właśnie pieczenie stało się częścią mojego życia i sposobem na własny biznes". Robię to co kocham i jeszcze na tym zarabiam". Ciasto może być miłością do babci, tort może być radością dziecka, może być również oznaką czasem smutku, bo czas przemija i pewne rzeczy nigdy już nie wrócą. Pieczenie pięknych ciast, smacznych ciasteczek czy zniewalających tortów wcale nie musi być trudne. Wystarczy okiełznać piekarnik, poznać sztukę przygotowywania wypieków i mięć tonę chęci i mnóstwo cierpliwości i zacięcia. 

Pani Danuto, jak rozpoczęła się Pani przygoda z tortami?
Od kiedy sięgam pamięcią zawsze lubiłam piec i dekorować różne ciasta, ciasteczka i torty. Podglądałam mamę, kiedy robiła różne smakołyki dla całej rodziny i zadawałam miliony pytań. Kiedy wyszłam za mąż zaczęłam podglądać moją teściową, która była i jest specjalistką od ciast, tortów i wszelkich słodkości. To od niej nauczyłam się wielu tajników pieczenia ciast. Zaczęłam coraz częściej piec dla swoich najbliższych na różne okazje. Ale cała przygoda z tortowaniem zaczęła się prawie dwa lata temu, kiedy po raz pierwszy odważyłam się zrobić coś nowego, na urodziny swojej córki Natalii zrobiłam tort w stylu angielskim w kształcie róży (na zdjęciu).Była zachwycona niespodzianką i to od tego momentu wszystko się zaczęło. Córka udostępniła na swoim profilu na FB zdjęcie swojego tortu i powiedziała stanowczo, „czas mamuś żeby inni tez mogli zobaczyć i spróbować twoich słodkości”. To właśnie moja córka zmotywowała mnie do tego, żeby odważyć się i pokazać innym to co umiem.

Co w pracy daje Pani największą radość?
Największą radość przynosi mi uśmiech i zachwyt w oczach dzieci, dla których tworzę te bajkowe dekoracje. Kiedy dostaje mnóstwo zdjęć z imprez urodzinowych i telefonów od dzieci, które same dziękują za swoje „wymarzone torty” – jak to określają. Kiedy całują postacie na torcie, albo płaczą gdy mama chce pokroić tort dla gości, a one nie chcą go zniszczyć.

Co Panią motywuje i inspiruje?
Największą motywacją dla mnie są zadowoleni klienci, w tym właśnie dzieci. To właśnie przez dzieci uwielbiam swoją pracę, to właśnie one są moimi najbardziej wymagającymi klientami i nie raz staję przed nie lada zadaniem do wykonania? Inspiracji szukam najczęściej w bajkach, które oglądam razem z wnusiami i w tym, co mnie otacza. Staram się, żeby moje torty były wesołe, kolorowe i przynosiły radość solenizantom.

Wiele osób marzy o założeniu własnej działalności, Pani założyła firmę usługową „Danusiowe wypieki” jakie ma Pani dla nich rady? Od czego powinni zacząć.
Moja rada to uwierzyć w siebie, bo to jest najważniejsze, uwierzyć że się uda. Nie poddawać się mimo niepowodzeń na swojej drodze i robić to co się kocha. Zacząć od dobrego biznes planu, może pokusić się o uzyskanie dotacji unijnych na rozwinięcie działalności, a potem rozwijać się wraz ze swoją firmą ?

Jak trafiają do Pani klientki? W jaki sposób się pani reklamuje?
Moją największą reklamą są portale społecznościowe takie jak FB oraz tzw. drogą pantoflową, przez polecenia innych osób. Reklamuję się poprzez swoja stronę, na której umieszczam wszystko to co udaje mi się wykonać.

Które z dotychczasowych zamówień było największym wyzwaniem?
Każde zamówienie jest dla mnie wyzwaniem, ponieważ każde traktuję tak samo i wkładam w nie całe swoje serce. Każde zamówienie jest dla mnie tak samo ważne i staram się żeby było jak najlepiej wykonane. Ale największym wyzwaniem dla mnie były torty na chrzest moich wnusiów, ponieważ chciałam żeby były wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju, tak jak te moje małe kochane aniołki Igorek i Emilka?

Praca z klientem bywa trudna, czy zdarzyły się Pani niemiłe sytuacje, np. reklamacja tortu?
Nie miałam takich sytuacji, ale wiem też, że nie da się dogodzić w 100% wszystkim klientom. W każdej pracy krytyka jest ważna i nie potraktowałabym jej, jako porażkę, a wręcz jako motywację do poprawy i ulepszenia tego, aby takie sytuacje się nie powtarzały. Jednak trzeba pamiętać, że jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził!

Co wg. Pani jest najbardziej istotne w nauce dekorowania tortów?
Na pewno dużo cierpliwości i wyobraźnia, nie wolno też się poddawać, chociaż nie zawsze wszystko wychodzi tak, jak by się chciało. Istotne jest też, aby dużo ćwiczyć, a przede wszystkim traktować to jak dobrą zabawę ? Mówię to na własnym przykładzie, ponieważ jestem samoukiem i do wszystkiego dochodzę metodą prób i błędów. Jak patrzę na swoje początkowe torty, a torty które teraz wykonuje, to widzę kolosalną różnicę, oczywiście na lepsze.

Jaka jest Pani recepta na sukces?
Hmm moja recepta na sukces? Starać się wykonywać swoja prace jak najlepiej, rozwijać się żeby nie stać w miejscu, robić to co się kocha, nie poddawać się mimo niepowodzeń, które nie raz staną na naszej drodze, ale też pamiętać, że poza praca jest też dom, rodzina i przyjaciele, dla nich również trzeba znaleźć czas, bo bez nich nic nie jest wart nasz sukces☺

Pani Danuto serdecznie dziękuje za rozmowę! Wszystkie osoby które chcą mieć wyjątkowy tort na urodziny lub pyszne ciasto na imieniny, albo tak po prostu bez okazji zapraszam do kontaktu z Panią Danuta przez stronę: DANUSIOWE WYPIEKI

Odsłony: 493